poniedziałek, 10 września 2012

Zwierzęta jadowite: OSA - ugryzienie a właściwie użądlenie


Osa
---------
Zwierzęta jadowite, oto obiecany ciąg dalszy.

Przy okazji: wiecie. czym się różni pszczoła od osy?
Bo pszczoła ma miód.
A Osama Binladen.

(i bardzo młodzi czytelnicy bloga pewnie nie będą wiedzieli o co chodzi w tym dowcipie)

-----
Użądlenie przez osę
Użądlenie przez osę skutkuje opuchlizną wielkości kilku centymetrów i w zasadzie nie jest zagrożeniem życia, z dwoma wyjątkami(, które omawiam kilka akapitów dalej).

Żądli, a nie gryzie.
Żądło jest w odwłoku i przez nie jest wstrzykiwany jad.

Różnica między pszczołą a osą:
Z punktu widzenia skutków ugryzienia: żadna.

Puchnie podobnie szybko. Wielkość odczynu podobna. Jak ktoś jest uczulony na osę, to zwykle jest i na pszczołę. Po osie nie zostaje żądło, a po pszczole zostaje, bo pszczoła żądli tylko raz, i ginie po użądleniu. Niemniej dla użądlonej osoby obecność żądła lub jego brak nie ma większego znaczenia, bo i tak to, co miało być wstrzyknięte, to już zostało wstrzyknięte.
Ze względu na zachowanie owadów: częściej spotykamy osy, a pszczoły to raczej w pobliżu pasieki. I osa, ze względu na możliwość wielokrotnego żądlenia, może być nieco bardziej chętna do żądlenia niż pszczoła. Generalnie oba owady przylatują, bo chcą coś zjeść. Żądlą jeśli bronią siebie (na przykład przypadkowo naciśnięte), albo jeśli bronią gniazda.
Jeśli chodzi o wygląd owadów to pierwsze, zgrubne rozróżnienie to, to że osa ma wyraźniejsze paseczki, a pszczoła ma bardziej stonowane kolory – ale zasada postępowania jest taka sama: jeśli widzimy owada w paski – należy aktywnie unikać kontaktu z tym owadem.

UWAGA: jeśli wyleciała na nas chmura owadów z czegoś co poruszyliśmy - należy natychmiast zwiewać.

Użądlenia mnogie
Liczne użądlenia mogą u zdrowej osoby skutkować opuchlizną całego organizmu i śmiercią.
Na pocieszenie: to się rzadko zdarza, żeby się zetknąć z gniazdem, i zwykle zdąży się uciec, jeśli się zareaguje szybko.

Użądlenia pojedyncze
Kiedy pojedyncze użądlenie może kończyć się śmiercią (TAK, ŚMIERCIĄ CZŁOWIEKA):
1. - kiedy ktoś jest uczulony na jad osy, ponieważ wtedy opuchlizna jest dużo większa niż kilka centymetrów, i w przypadku obrzęku uogólnionego, w tym obrzęku dróg oddechowych - pacjent się dusi. Osoby uczulone uzyskają wytyczne: co robić przy użądleniu i jakie leki podać - u swojego lekarza prowadzącego. Każda osoba uczulona powinna się dowiedzieć jak zadbać o siebie przy użądleniu i jak postępować, żeby przeżyć. Wskazówki mogą się różnić u różnych pacjentów.
2. - kiedy ktoś (zdrowy i nieuczulony) zostanie użądlony w język albo w gardło. Zwykle przy przypadkowym spożyciu osy z pokarmem. Wtedy te kilka centymetrów opuchlizny przypada akurat w rejonie gdzie obrzęk zatka drogi oddechowe. Zwłaszcza przy ugryzieniu w głębi buzi, w tył, czyli w nasadę języka.
Jeśli ugryzienie będzie nie z tyłu tylko z z przodu, w czubek języka, to język spuchnie i trudno będzie mówić, ale jest szansa, że obrzęk nie zamknie drogi oddechowej.

Tak, to nie pomyłka. Osoba zdrowa, nie uczulona na jad osy, może umrzeć w wyniku użądlenia przez osę, jeśli osa ugryzie w język w głębi buzi.

To się generalnie rzadko zdarza, ale może się zdarzyć. Co wtedy należy zrobić? Należy zrobić tracheotomię. Tracheotomia, czyli rozcięcie tchawicy – bo tyle znaczy ta nazwa łacińska – to zabieg, który pozwala dostać się do tchawicy, rejonu gdzie droga oddechowa ma ścianki wzmocnione chrząstką, i obrzęk tak łatwo jej nie zamknie, dzięki sztywnym chrząstkom. Powyżej tchawicy jest krtań i miękkie tkanki gardła, one puchnąć zamkną światło drogi oddechowej. Po prostu, tak po inżyniersku, należy ominąć zwężenie i blokadę.

Trochę to drastyczne, bo to oznacza cięcie wykonywane na szyi. Nie każdy będzie umiał – a warto się nauczyć, w którym miejscu ciąć. Warto umieć, tak na wszelki wypadek. I teraz pociecha dla co wrażliwszych czytelników, którzy nie wyobrażają sobie że mogą rozciąć czyjeś ciało, zwłaszcza na delikatnej szyki: na szczęście jest spora szansa, że zanim osoba ugryziona spuchnie aż tak, że się zatka – to zdąży przyjechać karetka – bo puchnięcie zajmuje trochę czasu.

Życzę, by nigdy nikt nie potrzebował ani robić tracheotomii, ani wzywać karetki do osoby użądlonej w buzię. Użądlenie płytko, w pobliżu ust, nie powinno być niebezpieczne, najgorzej jak użądlenie jest w głębi buzi, niemniej na wszelki wypadek dobrze wezwać pogotowie w każdym użądleniu w buzię - lub na pogotowie się udać samemu, jeśli mamy możliwość szybkiego dotarcia samodzielnie.

Użądlenia w inne części ciała, jeśli się nie jest uczulonym, to nie są tak spektakularne. Wręcz poza niewielką opuchlizną nic się nie dzieje.

---
Wszystkie odcinki o osie z tego bloga znajdziesz TUTAJ

33 komentarze:

Homeostasis pisze...

Jestem ciekawa, czy wcześniejsze użądlenie przez osę może spowodować pojawienie się silnej reakcji alergicznej przy kolejnym użądleniu? Czytałam tylko wzmianki na ten temat, ale może masz dostęp do jakichś logiczniejszych źródeł?

Lila pisze...

Mam dostęp. Doktorat robiłam z uczuleń. Popatrz jak to się pięknie składa.

Żeby się na coś uczulić, to najpierw trzeba się z tym zetknąć, a potem organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała, i się uczula.
Nie każde użądlenie prowadzi do rozwoju uczulenia. Wręcz większość osób się nie uczula, więc nie wpadaj w panikę.

filips pisze...

A może jakiś poglądowy rysunek o tym gdzie zrobić tę dziurkę do tracheotomii? (tak na wszelki wypadek...)

Lila pisze...

Dobry pomysł.

Ja nawet opisałam najprostszą wersje tracheotomii w pierwotnej wersji odcinka o osie, ale jak przeczytałam to spietrałam i wycięłam. Wypada też napisać o konsekwencjach prawnych ciachania czyjejś szyi.
A rysunek, to tylko rysunek, przecież nikogo do niczego nie namawiam.
Dzięki za pomysł.
Będzie. :-)

Lila pisze...

specjalnie dla Ciebie, Homeo, odcinek o osach: osa II.
Dzięki za inspirację.

Lila pisze...

http://ciekawamedycyna.blogspot.com/2012/09/osa-ii-pytanie-czytelnika-czy-jestem.html

Anonimowy pisze...

co robić jeśli moją mamę pogryzło 6 os ?? w głowę ??!

Anonimowy pisze...

"Jak ktoś jest uczulony na osę, to jest i na pszczołę."
Nie do końca to jest prawdą osy mają bardziej toksyczny jad niż pszczoły wiem bo jestem na nie uczulony i miałem robione testy na oba owady i tylko po ugryzieniu osy występuje u mnie reakcja alergiczna-puchnę jak balon. byłem ugryziony nie raz przez pszczoły i wystąpiło tylko delikatne opuchnięcie, natomiast po osie to już inna sprawa 2 razy i obydwa zakończyły się wizytą w szpitalu- za drugim razem było to ukąszenie w okolicy klatki piersiowej więc blisko serca i reakcja była natychmiastowa tj. w parę minut było mnie jeszcze raz tyle....i żeby nie szybka wizyta w szpitalu to już by mnie nie było.....
Doprze jest się zabezpieczyć w antidotum tak zwane epipen-y nie wiem jak sytuacja wygląda w Polsce ale w Anglii są one wydawane za darmo osobą uczulonym a jeśli nawet jest jakaś opłata to i tak warto się zaopatrzyć.

Lila pisze...

DZiękuję, poprawiłam.

Anonimowy pisze...

Jad trzeba wyssać tak mocno zeby krew aż poleciała i zostały ślady zębów :) tak wyratowałam uczulonego po ugryzieniu pszczoły w szyję.inna ugryzła go w rękę i jakoś marnie sobie wyssał bo została opuchlizna 15cm

Damian Ozimkiewicz pisze...

'Użądlenie przez osę skutkuje opuchlizną wielkości kilku centymetrów i w zasadzie nie jest zagrożeniem życia, z dwoma wyjątkami' W przypadku użądlenia przez pszczołę opuchlizna jest większa ?

Lila pisze...

Po pszczole i po osie jest podobna reakcja. Szerszenie mają więcej jadu.

Anonimowy pisze...

Witam zostalem uzadlony przez ose w ostatniej chwili dotarlem na pogotowie karetka na sygnale do szpitala nic nie pamietam co sie dzialo w karetce uratowali mi zycie dzieki im za to uzadlenie bylo w koniec jezyka

Anonimowy pisze...

Dzis zostalem uzadlony przez ose pod pacha okropna opuchlizna i bol przylozylem oklad z octu moze obrzek zniknie do rana paskudna sprawa

Lila pisze...

Oficjalne wytyczne medyczne mówią żeby jadów nie wysysać.

Anonimowy pisze...

Mnie dziś uzadlila osa 2cm od oka przy nosie, co za ból!!!jakbym miała mega ból przy zatokach i jeszcze zostało zadlo!trzeba było wyjąć zadlo ale do samego wieczora bolało i było spuchniete

Anonimowy pisze...

witam wczoraj stanelam na ose nie zauważyłam jej.bardzo boli szczypie i mam niewielka opuchlizne,okropny ból nie mogę postawić stopy,kiedy to przejdzie i czy da radę pozbyć się tego bólu domowym sposobem.pozdrawiam.M.

Lila pisze...

Przyłożyć lód. Mniej boli i mniej puchnie.

Boli głównie narastanie opuchlizny, potem jak już narosła to powinno przestać. Jeśli chodzisz na opuchniętej stopie, to będzie bolało. Zrób sobie wałeczek dookoła opuchniętego obszaru by opierać stopę na wałeczku a nie na opuchliźnie.

I można się przejść na ostry dyżur, tam standardowo podadzą lek antyhistaminowy. Jeśli jesteś uczuleniowcem i bierzesz leki antyhistaminowe to to jest dobry moment żeby łyknąć tabletkę. Jeśli nie brałeś, to lepiej żeby Ci je przepisał lekarz. Maść antyhistaminowa jest bez recepty i też może pomóc.

Anonimowy pisze...

Ile czasu może trwać takie puchnięcie krtani? I czy można nie wiedzieć że zostało się tam użądlonym? Pozdrawiam.

Lila pisze...

Puchnięcie może trwać długo albo krótko - zależnie jakie właściwości uczuleniowe ma pacjent.

W kwestii niezauważenia: pszczoła czy osa jest dość duża i dość intensywnie się rusza. Gardło jest porządnie unerwione. Nie wyobrażam sobie jak można by było nie zauważyć. NAwet jak ktoś by spał z otwartymi ustami, to, pomijając że zwierzak nie ma motywacji włazić do buzi, powinno to gwałtownie obudzić.

Anonimowy pisze...

A czy autorka artykułu wykonała kiedykolwiek w warunkach pozaszpitalnych tracheo? Wszak to zabieg chirurgiczny. I pojawia się pytanie: czy polecanie takiej metody nie przekracza kompetencji osób udzielających pierwszej pomocy? Pracując naście już lat w ratownictwie medycznym, z doświadczenia wiem, że osoby użądlone w język czy gardło żywe doczekują przyjazdu karetki. Natomiast warto polecić osobom z nadwrażliwością (uczulonym) aby poprosiły lekarza o przepisanie ampułkostrzykawki z adrenaliną, ponieważ użądlenie nawet w piętę może być dla nich śmiertelne.

Lila pisze...

Osoby uczulone jak najbardziej powinny nosić przy sobie ampułkostrzykawkę, którą przepisze im lekarz prowadzący i przeszkoli w używaniu. Powinien on też zaproponować odczulanie i inne możliwości leczenia.
Użycie ampułkostrzykawki nie zwalnia z dzwonienia na pogotowie. Tylko zwiększa szanse przeżycia osoby uczulonej.

Pocieszające, że karetka zwykle zdąża.

Lila pisze...

I jeszcze o samej tracheotomii: właśnie dlatego, że zabieg jest dość zaawansowany medycznie i taki nie do końca bezpieczny, (powinno się robić jako ratujący życie, jak już nie ma innego wyjścia, czyli pacjent przestał oddychać a karetki nadal nie ma) - zdecydowałam odstąpić od opisu jak go robić. Bo sie obawiam że przepis na stronie internetowej bez przećwiczenia na żywym, bez obmacania paru gardeł z instruktażem osoby medycznenie kompetentnej, bez takiego wsparcia to sam opis tekstem nie wystarczy. A już go napisałam nawet, ale przeczytałam, przemyślałam i... nie zamieściłam.

Klaudia pisze...

Całe życie myślałam, że osa nie ma żądła i tylko gryzie. Miło dowiedzieć się czegoś nowego.

Anonimowy pisze...

cóż, kiedyś zetknęłam się ze śmiercią z powodu użądlenia osy w język. Karetka nie dojechała.W mieście jest może mniejszy problem ale na wsiach? Ratownik medyczny, który się tutaj wypowiedział ma jak najbardziej rację tylko, że ja wolałabym komuś zrobić nawet mało profesjonalnie ten zabieg niż widzieć go w trumnie w szczególności członków własnej rodziny....

moot pisze...

Mojego ojca dzisiaj użądliła osa w język. Na szczęście w przednią część (przednia część spuchła). Pojechałem z nim do szpitala na izbę przyjęć, zrobili jakieś zastrzyki i teraz czeka aż opuchlizna "opadnie". Sam wróci do domu samochodem :P.

Unknown pisze...

Czy jest rozwiązaniem (tymczasowym do przyjazdu karetki, bądź dotarcia służb ratowniczych np. w górach) połknięcie rurki do napojów albo najlepiej kilku, tak, żeby móc podtrzymywać oddech?
Pytam bo wydaję mi się to, z punktu widzenia laika, sensownym rozwiązaniem.
Pozdrawiam

Lila pisze...

Niestety, to nie jest rozwiązaniem. W szkoda, bo byłoby łatwo pomóc.

Połknięcie rurki nie jest dobrym rozwiązaniem, bo rurka połknięta dochodzi do żołądka, a nie do płuc, więc nie pomoże. Potrzebujemy dojścia do płuc.
Intuicja z rurką jest dobra, bo przecież lekarz intubujący też wtyka rurkę w gardło, to może można samemu połknąć? Cały "myk" polega na tym, że ten intubujący ma w jednym ręku rurkę a w drugim takie metalowe cuś, co fachowo się nazwa laryngoskop (rodzaj metalowego haka, czy łyżki, ze światełkiem i prowadnicą na rurkę), i tym laryngoskopem może sprytnie podciągnąć język i odsłonić wejście do tchawicy. Jeśli będziemy wtykać rurkę na ślepo, to ona sobie naturalnie wejdzie do żołądka. Czasem nawet to niechcący lekarzowi wychodzi żołądek zamiast płuc - zawsze lekarz upewnia się czy udało mu się wejść tam gdzie trzeba i jakby co - poprawia. Rurka "sama z siebie" ustawi się tak, że wejdzie w przełyk. Bo rurka "sama z siebie" będzie się zsuwać po tylnej ścianie gardła. Przełyk po porostu jest bardziej z tyłu. Tchawica jest z przodu. Dlatego rozcięcie szyi otwiera tchawicę, bo to ona jest z przodu. A wtykanie na ślepo wprowadza rurkę w przełyk.

Lila pisze...

Na szybko i bez lekarza może trochę pomóc rurka ustno-gadłowa. Polecam, warto nabyć w aptece albo raczej jakiś sklepach ze sprzętem ratowniczo-medycznym i wrzucić sobie w apteczkę samochodową, czy gdzie tam potrzeba. Jak jest opuchnięty tylko język, to póki opuchlizna nie schodzi w dół do garłda, to rurka ustno-gardłowa pomoże. Ona jest dużo płytsza niż intubacja. Ale jeśli opuchlizna zejdzie niżej - nie pomoże.

Anonimowy pisze...

Witam, dzisiaj miałam wrażenie że polknelam ose. Wpadłam w panikę,psychika prawdopodobnie zrobiła swoje. Zadzwoniłam do mojego lekarza a ten zadaje pytania, czy czułam ból... Nie czułam, czy kiedykolwiek byłam ugryziona przez ose... Nie byłam, to w takim razie, jeżeli rzeczywiscie polknela pani ose, kapie się teraz ona w kwasie zoladkowym i nic się nie stanie... Odpowiedział. Czy lekarz ma rację??? Oczywiście czuje jakoś inaczej przełyk i żołądek, może psychika, strach? Co Pani o tym myśli? Od czasu domniemanego potknięcia upłynęło ok dwóch godzin... Pozdrawiam

Liliana Trzpil pisze...

Myślę to samo co Pani lekarz, że osa się kąpie.
Przypuszczam też, że mogła to nie być osa a mucha, albo taka pasiasta muchówka, która się upodabnia do osy właśnie.

Na podrapanie przełyku warto zjeść coś tłustego, to złagodzi podrażnienie.

Małgorzata Gosia pisze...

Urzadlila mnie osa w poniedziałek. Nad piętą. Dziś środa i nogą spuchnieta, czerwona do polowy łydki. Czy pofatygowac się do lekarza?

Liliana Trzpil pisze...

Jeśli opuchlizna ma średnicę większą niż 10 cm lub utrzymuje się dłużej niż 2 dni - udać się do lekarza.