czwartek, 15 marca 2012

ANTYBIOGRAM.


Co to jest?
Posiew bakterii z wymazu, lub innego materiału (np. krwi), w którym mogą być bakterie. A następnie potraktowanie wyhodowanych bakterii różnymi antybiotykami, aby było wiadomo, który im szkodzi. Dlatego trzeba czekać kilka dni na wynik, żeby bakterie urosły, lub żeby mieć pewność że antybiotyk zadziałał i nie urosły.

Wymaz może być skąd się chce, na przykład z gardła. Można i z innych miejsc, nosa, ucha, rany, wszystkiego. Piszę z myślą o leczeniu gardła, które się przewleka, wikła, i nie chce sobie pójść precz.

Robić czy nie robić antybiogram?
Oto jest pytanie.

Jak się leczy:
Zazwyczaj leczy się tak, że z racji braku refundacji antybiogramu, oraz złego stanu pacjenta, który jest chory, źle się czuje i chce się położyć, a nie latać po laboratoriach - daje się antybiotyk w ciemno. (O ile lekarz da antybiotyk. Bo tak jak wcześniej była moda „antybiotyk na wszystko”, to teraz jest moda w drugą stronę: „antybiotyk to zło wszelakie”.)

Teraz mamy dwie możliwości:
1. Antybiotyk w ciemno, szerokozakresowy, trafia. Tak jest zazwyczaj. Pacjent jest wyleczony, koniec przygody.

2. Gorzej jak antybiotyk nie trafia. Po tygodniu nadal nic, a nawet jakby gorzej. I co teraz? Ano następny antybiotyk. Czasem przygoda potrafi ciągnąć się przez kilka antybiotyków. I to jest moim zdaniem dobry moment na ewentualne wizyty w laboratorium w celu wymazu.

Wymaz
Zgodnie z kanonami sztuki powinno być tak, że najpierw pobrać wymaz, potem dopiero zażyć pierwszy antybiotyk w ciemno, czekać na wynik z labu i jak będzie wynik wymazu,  to wtedy ewentualnie korekta, jeśli pierwszy antybiotyk jest nietrafiony. W praktyce jest to, jak pisałam – niewygodne, i standardowo się tak nie robi.

A w czym problem z wymazem później?
Ano problem jest taki, że antybiotyk może przyhamować wzrost bakterii i może się nic nie hodować. I chodzi o to że bakterie nadal są, chociaż mnożą się gorzej, a klinicznie niby nie najgorzej ale ciągnie, się ciągnie i nie może wyleczyć. To jest najtrudniejsza do leczenia wersja – bo to niby wyleczone, ale nie wyleczone i wraca. A nie wiadomo, co wraca i czym leczyć, bo się nie hoduje.

Niemniej wcale tak nie musi być że bakterie są przyhamowane, zwłaszcza jak pacjent dalej źle się czuje i to coraz gorzej. Jeśli bardzo źle się czuje, to znaczy, że antybiotyk nie zadziałał, bakterie hulają sobie w najlepsze i.. ROSNĄ na pożywce, mimo antybiotyku! Czyli bakteria będzie się  hodowała i można jej zrobić antybiogram, czyli oznaczenie wrażliwości na antybiotyki. Tak, wziąć, zrobić, i już. I leczyć celowanym antybiotykiem. I wtedy będzie dobrze poleczone.

A jeśli się jednak nie hoduje, to coś można zrobić?
To odczekać ze dwa trzy dni bez antybiotyku, aż się antybiotyk zmetabolizuje i wypłucze, i wymaz powtórzyć, w nadziei, że wtedy się uhoduje zbójec. W tym czasie, bez antybiotyku, pacjentowi robi się gorzej. Teraz już widzicie, czemu zgodnie z kanonami sztuki od wymazu się zaczyna? Żeby tego właśnie momentu uniknąć, tego wypłukiwania antybiotyku. Po wypłukaniu może uda się założyć hodowlę i zrobić oznaczenia. I wtedy można leczyć w sposób celowany. Polecam. Zdecydowanie nie polecam brania trzeciego antybiotyku w ciemno.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

W tekście znajduje się parę literówek:
"niertafiony" zamiast "nietrafiony"
"standartowo" zamiast "standardowo"

Lila pisze...

Dziękuję. Poprawiłam.

Anonimowy pisze...

A czy antybiogram robi się raz i to wystarczy na zawsze czy trzeba go powtarzać przy kazdej chorobie?

Lila pisze...

Antybiogram to sprawdzenie oporności bakterii na antybiotyki, i chodzi o bakterie z aktualnego zakażenia - czyli powtarzamy. (Czasem powtarzamy w czasie jednego zakażenia, jeśli się nie poprawia)

Unknown pisze...

Ja mam przypadek gdzie po wielu próbach wyleczenia dziadostwa w postaci bólu gardła antybiotykoterapia zawodzi. Na wymazie z gardła wyszła mi bakteria e.coli. Zeby było śmieszniej przed wymazem bralem w ciemno przepisane antybiotyki które wg pozniej zrobionego antybiogramu powinny ja zwalczyć - bakteria ta była na nie wrażliwa. Tak się jednak nie stało. Co z tym fantem dalej zrobic bo dwóch laryngologów u których byłem (niezależnie od siebie i bez wzajemnej wiedzy o swoim istnieniu) na razie nie planują dać kolejnego antybiotyku (minęły ponad 2 miesiące od ostatniego). Specyfiki do płukania gardła w postaci witaminy a+e robione na zamówienie, citroseptu, arniki, tabletki sinupretu nie dają najmniejszej poprawy. Gardło boli zwłaszcza z biegiem dnia (im więcej mowie) + do tego pozycja stojąca (flaga spływa do gardła) bo po nocy jak jestem w pozycji poziomej jest dobrze.

Proszę o doradztwo na maila jvc_zdw@op.pl

Liliana Trzpil pisze...

Nie prowadzę doradztwa. Czasem odpisuję na wybrane listy.

Jeśli założę prywatny gabinet, można będzie się przejść do mnie na wizytę lekarską.

Uwaga do wszystkich Czytelników - nie udzielam porad w ciemno, bez zbadania pacjenta (na żywo, oczami, stetoskopem i takimi innymi lekarskimi akcesoriami). Proszę też nie oczekiwać że jakikolwiek lekarz to zrobi.

Monika pisze...

Mam to samo, niestety po wymazie i antybiotyku z wymazu wciąż ból gardła. Powtórzyłam wymaz i wyszła ta sama bakteria znowu antybiotyk z grupy pencylin jedyny na jakie jest wrażliwe to coś z gardła dwa tygodnie leczenia nadal ból gardła. Co robić żołądek odnawia posłuszeństwa.